Życie jest ważniejsze...

Fałszowane ewangelie - nie opisują życia Jezusa, są tekstami propagandowymi

18.01.2021, 15:25 / 22.01.2021, 19:37 (111)

Biblia jest bestsellerem wszech czasów i wciąż, co roku, znajduje się jeśli nie na pierwszym miejscu to w czołówce listy najlepiej sprzedawanych książek na świecie. Choć gotów się jestem założyć, że bez porównania częściej jest kupowana niż czytana... Jest też przedmiotem nieustannych badań tak biblistów, jak archeologów, historyków, teologów różnych wyznań, teologów-biblistów, historyków-biblistów itd. Tymczasem o ewangeliach wiadomo zaskakująco niewiele...

Są cztery (pisałem już dlaczego). Kanoniczne rzecz jasna, bo apokryficznych jest znacznie więcej. Na soborze w Nicei w roku 325 Konstatntyn odrzucił ponad 50 innych. Ale tak naprawdę w Nowym Testamencie są tylko dwie, bo synoptyczne (Mateusza, Marka i Łukasza) to kolejne wersje ewangelii Q, tak zwanej źródłowej. Zaginionej. Mają przypisanych autorów, a każdy z nich ma swój herb czy znak. Ale tak same herby, jak i imiona są raczej symboliczne. A tekst jest ten sam właściwie.

Biorąc pod uwagę fakt, że znanych jest ok. 300.000 redakcji (różnic) w poszczególnych wersjach Nowego Testamentu (Ehrman, Przeinaczanie Jezusa), że ich wyboru dokonał Konstantyn, rzymski cesarz w swoim, czyli cesarstwa, interesie i że badacze są zgodni, że jedynie około 10% wypowiedzi Jezusa wygląda na autentyczne (Picknett, Prince Templariusze), można z powodzeniem powiedzieć, że ewangelie są tekstami propagandowymi zredagowanymi czy raczej napisanymi w konkretnym celu. Wykreowania nowej religii. I to bynajmniej nie przez Jezusa, który - jak wynika z Biblii - zupełnie nie miał takiego zamiaru.

Szczególnie, że kościół Pawłowy (bo nie Piotrowy przecież) założył człowiek, który nigdy Jezusa nie spotkał, który uciekł w popłochu gdy do Rzymu przyjechał Jakub Sprawiedliwy (brat Jezusa), przełożony gminy po śmierci Jezusa i że historię piszą zwycięzcy, w tym konkretnym przypadku Konstantyn zwany wielkim, cesarz Rzymu i tysiąc lat później Filip IV zwany Pięknym król Francji.

Zresztą o Saulu (Pawle) chyba coś niedługo napiszę, bo kilka rzeczy trzeba o nim wiedzieć. Choćby to, że był żydem, a nie Rzymianinem (był obywatelem Rzymu, a to nie to samo) i nie prześladował żadnych chrześcijan bo ich wtedy nie było. Prześladował (niektóre) sekty żydowskie w imieniu Rzymu.

Na potwierdzenie jeden przykład. Otóż wiadomo o dwóch wersjach ewangelii Marka. Jednej dla każdego i drugiej dostępnej tylko wtajemniczonym. To normalna praktyka w przypadku przekazu nauk duchowych, wspominałem o tym nie raz. W II/III wieku jeden z ojców kościoła Klemens z Aleksandrii napisał list do (jakiegoś) Teodora w którym informował, że pełen tekst jest pilnie strzeżony w Aleksandrii i zalecał by ten zaprzeczał (kłamał), że taka ewangelia istnieje „nawet pod przysięgą”. Wersja „tajemna” różniła się ponoć tym, że była obszerniejsza, opisywała tajemne nauki Jezusa, pozwalające na „uchylanie zasłon” (związek z kabałą). 

Nie wiadomo kiedy ewangelie (kanoniczne) zostały napisane. Przyjmuje się też, że te synoptyczne są starsze od janowej i powstały około roku 70 (Marka jako najstarsza z tych trzech). Nie wiadomo, bo najstarsze zachowane kopie ewangelii pochodzą dopiero z IV wieku. Jednak skoro powstały 40 lat po opisywanych w nich wydarzeniach to autorzy pisali o tym, co znali raczej z drugiej ręki. 

Ewangelia Jana jest wyraźnie inna, jest bardziej „duchowa”, a według tradycji gnostycznej Jan został głową kościoła ezoterycznego. Piotr - egzoterycznego. Przyjmuje się, że powstała między 90 a 120 rokiem. Ale skoro tak, to „umiłowany uczeń” który jest podmiotem lirycznym nie może być autorem. Ale jeśli jest, powstała raczej około roku 40. Ma też najwięcej szczegółów (jak imiona różnych osób czy epizody wesela w Kanie i wskrzeszenia Łazarza, nieobecne gdzie indziej) co świadczy o tym, że powstała najwcześniej i/lub (choć w tym wypadku nie ma różnicy między spójnikami) autorem jest naoczny świadek. 

Ale pewności nie ma. 

Szukaj według tagów:

#ewangelie #tajemna ewangelia Marka

dodaj komentarz

Komentarze:

Ten tekst nie był jeszcze komentowany