Życie jest ważniejsze...

Czy w średniowieczu znano fizykę kwantową?

21.12.2017, 21:22 / 07.01.2021, 17:43 (1 698)

Księga „Malleus Maleficarum” czyli „Młot na czarownice” wywarła ogromny wpływ na dzieje Europy. Napisał ją Heinrich Kraemer, nic nie znaczący dominikanin („pies boży” - domini canis), dodając jako współautora Jacoba Sprengera, który ledwie książkę widział. Jednak Sprenger by osobistością wśród dominikanów i robiąc z niego współautora Kraemer chciał zwiększyć szanse na zatwierdzenie swojej publikacji przez instytucje kościelne.

Książka otrzymała złe recenzje - wśród zarzutów znalazły się na przykład niezgodności z doktryną kościoła - i nie została zatwierdzona. Kraemer zatwierdzenie to sfałszował i „Młot” trafił „na rynek" w roku 1486. Już dwa lata później znalazła się na indeksie inkwizycji (sic!), a mimo to przez następne wieki była bestsellerem Europy! Nie miejsce tu ani czas by rozważać dlaczego...

Moim zdaniem to fantastyczna publikacja świadcząca nie tylko o poważnych problemach psychicznych autora, ale też o epoce. Powinna stać się obowiązkową lekturą każdego, kto chce zrozumieć historię Europy/świata, średniowiecze, ludzi - co tam chcecie.

Pośród różnych bredni i rojeń znaleźć tam można prawdziwe perły, świadczące właśnie o epoce, ale też o żywej jeszcze wtedy i powszechnej (?) wiedzy. Tej prawdziwej, dziś nazywanej tajemną, a wówczas już pewnie nierozumianej, jednak wciąż przekazywanej. Tej, o której dziś mówi na przykład nowoczesna psychologia czy fizyka kwantowa.

„... bo jeśli myślimy o szatanie i śmierci to takie myślenie zawsze nam szkodzi. Kiedy natomiast rozmyślamy o zdrowiu i dobroci, to zawsze jest dla nas pożyteczne"

Dla autora jest to oczywiste. Czy jest ślad wierzeń/wiedzy o tym jak stwarzany/my jest świat? Współczesna psychologia wiele ma do powiedzenia na temat pozytywnego myślenia. Wszystkie ścieżki duchowe też wspominają o wpływie myśli/intencji na życie. Nauka wprost stwierdza, że możemy myślą zmieniać własne DNA, a świadomość załamuje funkcję falową. O badaniach wody Masaru Emoto nie wspominając.

Czy to istotnie ślad tamtej wiedzy? Trudno wyrokować, ale zapewne tak. Co prawda Heinrich Kraemer normalny nie był i księga pełna jest nonsensów i radosnej twórczości, to jednak te zdania zdają się świadkiem epoki, wciąż żywych wierzeń, wiedzy na temat świadomości i stwarzania świata, które teraz mają silny związek na przykład z załamaniem funkcji falowej itd.

dodaj komentarz

Komentarze:

Ten tekst nie był jeszcze komentowany